25 listopada br. pastor Olaf Latzel został skazany przez sąd rejonowy w Bremie na trzy miesiące więzienia z zamianą na 8100 euro grzywny za słowa „ten cały genderowy brud to atak na boski porządek stworzenia, co jest dogłębnie diabelskie i satanistyczne”. Uważamy, że jest to powrót do hitlerowskich metod zastraszania duchownych, by nie mówili prawdy o bezbożnych działaniach niemieckich władz.

Pastor Latzel wypowiedział ostre słowa przeciwko środowisku LGBT, potępiając te grzechy, które potępia Nowy Testament Jezusa Chrystusa. Odbierając pastorom prawo głoszenia przekazu Jezusa Chrystusa, władze niemieckie wróciły do praktyk z czasów Hitlera, kiedy to państwo, a nie Bóg i Biblia, było źródłem moralności i prawa. To władza państwowa decydowała wtedy, co jest dobre, a co złe, odrzucając fundamentalne normy cywilizacji chrześcijańskiej wywodzące się z Pisma Świętego. Pastor Latzel w żaden sposób nie nawoływał do czynów nienawiści, ataków itp., a jedynie pokazywał obrzydliwość grzechu sodomii. Oczywiście także inne grzechy, jak cudzołóstwo, kradzież, morderstwo, są obrzydliwe przed Bogiem i wierne Jezusowi Kościoły to głoszą. Czy niemiecki rząd zakaże też potępienia innych grzechów i grzeszników?

Istnieje także drugi powód, dla którego pastor Latzel skupił się na grzechu homoseksualizmu czy szerzej tzw. LGBT. Chciał w ten sposób zaprotestować i ostrzec chrześcijan przed wojną ideologiczną, która się toczy przeciwko chrześcijanom i chrześcijańskim fundamentom europejskiej cywilizacji. Lobby LGBT chce nie tylko swobody swoich praktyk seksualnych, którą przecież już od dawna posiada, ale dąży do zmiany definicji małżeństwa, rodziny i rodzicielstwa oraz zakazu publicznego głoszenia nauki Jezusa Chrystusa w tych obszarach. Jest to więc tak naprawdę wojna ideologiczna z chrześcijańską tożsamością Europy oraz z prawem chrześcijan do głoszenia prawd wynikających z Ewangelii.

Wyrok niemieckiego sądu nie tylko pozbawia chrześcijan prawa wolności głoszenia poglądów religijnych, łamie także deklarowaną powszechnie zasadę świeckości państwa (czyli jego neutralności w sporach religijnych i ideologicznych) i jest jawnym opowiedzeniem się po stronie ideologii antychrześcijańskiej. Proces i kara więzienia dla pastora wykazuje dodatkowo podobieństwo do praktyk z czasów Adolfa Hitlera, kiedy za pomocą pałki, więzienia i obozów koncentracyjnych walczono z przeciwnikami ideologicznymi nazizmu.

Wzywamy władze Niemiec do wycofania się z tego skandalicznego, łamiącego podstawowe prawa człowieka kierunku działań. My, Polacy, szczególnie mocno doświadczyliśmy konsekwencji przejęcia władzy w Niemczech przez anty-Boży i totalitarny reżim socjalistyczno-narodowy. Zabito ponad sześć milionów naszych obywateli, zniszczono większość naszej gospodarki i infrastruktury. Zrabowano lub spalono ogromną część naszego dziedzictwa kulturowego. Wszystko to stało się dlatego, że w latach 30. XX wieku, gdy zbrodnicza ideologia Hitlera uzyskała mandat władzy państwowej, nie było wystarczająco dużo uczciwych ludzi, którzy powiedzieliby NIE totalitarnemu państwu.

Wszyscy znamy prawdę zawartą w mądrych słowach niemieckiego pastora Martina Niemöllera: „Kiedy przyszli po Żydów, nie protestowałem. Nie byłem przecież Żydem…”. Dlatego też wzywamy wszystkich ludzi dobrej woli, nie tylko chrześcijan, by masowo potępić totalitarne zapędy niemieckich władz wobec chrześcijan. Jeśli pozwolimy na prześladowanie pastora Latzela, to władze Niemiec, a potem całej Unii Europejskiej, przyjdą po kolejnych niezłomnych pastorów, a potem, tak jak dziś w komunistycznych Chinach, nakażą w Kościołach czcić Unię Europejską i jej przywódców zamiast Jezusa Chrystusa! To ostatni czas na zatrzymanie nowej tyranii w Europie!

Pastor Paweł Chojecki w imieniu Kościoła Nowego Przymierza w Lublinie