Chrzest wodny konieczny do zbawienia? PDF Drukuj Email
Piątek, 04 Grudzień 2009 00:00
Stanowisko papieża Benedykta 16:

"...sakrament ten jest "czymś więcej niż przyjęciem do wspólnoty". - To nowe narodziny. Nowy początek życia.
W chrzcie porzucamy siebie samych, składamy nasze życie w Jego ręce, by móc powiedzieć za świętym Pawłem: "Już nie ja żyję, lecz żyje we Mnie Chrystus". Jeżeli ofiarowujemy się w ten sposób, godząc się na swego rodzaju śmierć własnego ja, to znaczy to również, że granica między śmiercią i życiem staje się przenikalna. Tak po jednej, jak po drugiej stronie śmierci jesteśmy z Chrystusem i dlatego, poczynając od tej chwili, śmierć nie jest już prawdziwą granicą". Onet.pl

Niestety także wśród kościołów określających się jako protestanckie pojawiają się takie, które nadają obrzędowi zanurzenia w wodzie znaczenie "współzbawcze": wiara + chrzest = zbawienie.

Oto fragmenty Biblii najczęściej używane do uzasadnienia takiego stanowiska:

"A Piotr do nich: Upamiętajcie się i niechaj się każdy z was da ochrzcić w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a otrzymacie dar Ducha Świętego. Obietnica ta bowiem odnosi się do was i do dzieci waszych oraz do wszystkich, którzy są z dala, ilu ich Pan, Bóg nasz, powoła."  Dz.Ap. 2:38-39

"Kto uwierzy i ochrzczony zostanie, będzie zbawiony, ale kto nie uwierzy, będzie potępiony." Mar. 16:16

Zastosujmy najpierw analizę logiczną wymienionych tekstów pod kątem ich możliwych interpretacji.

Upamiętajcie się i niechaj się każdy z was da ochrzcić w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a otrzymacie dar Ducha Świętego.

Mamy tu dwie przyczyny (nawrócenie i chrzest) i jeden skutek (otrzymanie daru Ducha Świętego). Najczęściej taka budowa wyrażenia oznacza konieczność spełnienia obydwu warunków, by osiągnąć zamierzony skutek. Widać to np. w zdaniu: włóż klucz do zamka i przekręć, a otworzysz drzwi. Jeśli mielibyśmy pewność, że tylko tak można rozumieć tego rodzaju zdanie, nie mielibyśmy wyboru - chrzest wodny jest konieczny do zbawienia (dokładnie do otrzymania Ducha Świętego, co w kontekście Rzym. 8:9-10 jest równoznaczne z przynależnością do Jezusa). Są jednak możliwe także takie konstrukcje: wsiądź do autobusu i skasuj bilet, a dojedziesz do następnego przystanku. Widać wyraźnie, że choć podane są tu również dwie przyczyny, to tylko zaistnienie pierwszej z nich warunkuje skutek.

W logice formalnej spójnik "i" reprezentuje zawsze tzw. koniunkcję (iloczyn logiczny) - by ona zachodziła muszą być prawdziwe (w naszym wypadku spełnione) obydwa człony (zdania) logiczne. Język mówiony nie jest jednak doskonałym odzwierciedleniem logiki formalnej. W nim spójnik "i" może oznaczać również tzw. alternatywę (sumę logiczną). Zachodzi ona, gdy przynajmniej jeden z członów (zdań) jest prawdziwy. Zwykle jako bardziej oczywiste przyjmujemy użycie spójnika "i" w znaczeniu koniunkcji logicznej - to i to musi być spełnione - ale jeśli kontekst wskazuje na inne jego użycie (przykład ze skasowaniem biletu), przyjmujemy rozszerzenie znaczenia w kierunku alternatywy - tylko jeden (zwykle pierwszy) warunek musi być spełniony, by zaistniał skutek. Pozostałe nie są bezwzględnie konieczne, lecz wskazane (często konieczne, ale dla innych, dalszych skutków nie wymienionych jeszcze w danym zdaniu). Taka sytuacja ma miejsce zarówno w tekście z Dziejów, jak i Ewangelii Marka. Decyduje o tym kontekst.

W Marku mamy dwa skutki: zbawienie i potępienie. Do potępienia prowadzi tylko jeden warunek - nie uwierzy. Do zbawienia zaś dwa: uwierzy i ochrzczony zostanie. Już na wstępie rodzi się pytanie, co z tymi, którzy uwierzyli, a nie przyjęli chrztu? W ostatecznym rozrachunku można być zbawionym albo potępionym. Musimy więc gdzieś przyporządkować naszych nieochrzczonych wierzących. Warunek uwierzenia występuje w tekście Marka jako pierwszy i w obu wypadkach (choć przy potępieniu jako niespełniony - nie uwierzy). Najlepszy sposób rozwiązania naszej trudności to właśnie przyjęcie, że tylko on jest decydujący - wystarczający i konieczny do zaistnienia skutku zbawienia. Chrzest jest więc tylko zewnętrzną konsekwencją decyzji uwierzenia, a wieczne przeznaczenie człowieka rozstrzyga się wyłącznie na płaszczyźnie wiary - SOLA FIDE...

Podobne rozumowanie można przeprowadzić także w odniesieniu do słów ap. Piotra z Dziejów. I tam bezpośredni kontekst poprzedzający werset 2:38 rozwiewa wątpliwości na temat chrztu:

"Wszakże każdy, kto będzie wzywał imienia Pańskiego, zbawiony będzie." Dz.Ap. 2:21

Jak apostołowie rozumieli relację wiara, chrzest, zbawienie?

Ap. Piotr:

"O nim to świadczą wszyscy prorocy, iż każdy, kto w niego wierzy, dostąpi odpuszczenia grzechów przez imię jego. A gdy Piotr jeszcze mówił te słowa, zstąpił Duch Święty na wszystkich słuchających tej mowy. I zdumieli się wierni pochodzenia żydowskiego, którzy z Piotrem przyszli, że i na pogan został wylany dar Ducha Świętego; Słyszeli ich bowiem, jak mówili językami i wielbili Boga. Wtedy odezwał się Piotr: Czy może ktoś odmówić wody, aby ochrzcić tych, którzy otrzymali Ducha Świętego jak i my? I rozkazał ich ochrzcić w imię Jezusa Chrystusa." Dz.Ap.10:43-48

Gdyby rzeczywiście w Dz. 2:38 zachodziła koniunkcja logiczna (i upamiętać się i dać się ochrzcić, by otrzymać Ducha), powyższe zdarzenie nie mogłoby zajść. A zaszło i to po wypowiedzeniu słów z Dz. 2:38.

Ap. Paweł:

"Dziękuję Bogu, że nikogo z was nie ochrzciłem prócz Kryspa i Gajusa, aby ktoś nie powiedział, że jesteście w imię moje ochrzczeni. Ochrzciłem też i dom Stefana; poza tym nie wiem, czy kogo innego ochrzciłem. Nie posłał mnie bowiem Chrystus, abym chrzcił, lecz abym zwiastował dobrą nowinę, i to nie w mądrości mowy, aby krzyż Chrystusowy nie utracił mocy. (...) Skoro bowiem świat przez mądrość swoją nie poznał Boga w jego Bożej mądrości, przeto upodobało się Bogu zbawić wierzących przez głupie zwiastowanie." 1 Kor. 1:14-17 i 21

Dla ap. Pawła chrzczenie nie było elementem zwiastowania dobrej nowiny. Jego Bóg zbawia przez głupie zwiastowanie krzyża Jezusa...

Trudność
Jeśli przyjąć, że otrzymanie daru Ducha czy zbawienie następuje nie tylko w wyniku uwierzenia w Jezusa, ale i poddania się chrztowi wodnemu, napotykamy na poważną trudność:

"Do swej własności przyszedł, ale swoi go nie przyjęli. Tym zaś, którzy go przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię jego, którzy narodzili się nie z krwi ani z cielesnej woli, ani z woli mężczyzny, lecz z Boga." Jan 1:11-13

W obydwu omawianych wyżej tekstach czasownik ochrzcić się występuje w stronie biernej (ktoś nas chrzci), a przyjąć, nawrócić się czy uwierzyć w stronie czynnej. Jeśli chrzest wodny (dokonywany z woli i ręką drugiego człowieka) byłby konieczny do nowego narodzenia, nie byłoby ono zależne tylko od nas i  Boga...

Paweł Chojecki

 

Komentarze 

 
#1 Aniaa 2017-08-23 19:40
Dzięki za ciekawy artykuł, ale proszę przejrzeć ten tekst:
http://www.radiopielgrzym.pl/najczesciej-zadawane-pytania-dotyczace-chrztu-wodnego.html

W nim jest zawarte, że Sam Jezus przyjął chrzest od Jana Chrzciciela.
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Spotkaj się z Nami

Każdej niedzieli
zbieramy się, żeby studiować Biblię i spotkać się ze sobą. Jeśli chcesz nas poznać, skontaktuj się z nami.

Aktualnie Online

Naszą witrynę przegląda teraz 26 gości