NAGŁA ŚMIERĆ PDF Drukuj Email
Piątek, 11 Luty 2011 10:30

Taki rodzaj śmierci wywołuje w nas żyjących szczególne emocje. Jest zaskoczeniem. Prawie namacalnie dociera do nas wtedy kruchość życia i nasza „tymczasowość” na ziemskim padole. Jest jednak pewien rodzaj nagłych śmierci, które powinny skłonić niektórych z nas do głębszej refleksji.

W naszej zniewieściałej (a często mylnie nazywanej chrześcijańską) kulturze tresuje się nas, by nie mówić źle o zmarłych. By niejako automatycznie „kasować” całe zło, jakie czynili za życia i dobrze ich wspominać. Jest to fałsz w czystej postaci. Gdy Bóg swoim suwerennym wyrokiem nagle usuwa kogoś bez udziału osób trzecich – tzw. nagłą i przedwczesną śmiercią – to Biblia nakłania nas do refleksji nad jej przyczynami.

Apostoł Jan wspomina o grzechu, który sprowadza śmierć fizyczną:

Jeśli ktoś spostrzeże, że brat popełnia grzech, który nie sprowadza śmierci, niech się modli, a przywróci mu życie, mam na myśli tych, których grzech nie sprowadza śmierci. Istnieje taki grzech, który sprowadza śmierć. W takim wypadku nie polecam, aby się modlono. 1 Jn 5:16 (BT)

Bóg ma miarę grzechu, po wyczerpaniu której po prostu zabiera człowieka z ziemi – by już więcej tu nie szkodził. Co zapewne zadziwiające dla dzisiejszych wyznawców taniego i powszechnego odpuszczania grzechów Apostoł w przypadku grzechu, który sprowadza śmierć fizyczną nie zaleca nawet modlitwy o wyzdrowienie tego człowieka. Cóż za niehumanitarna postawa! Cóż za ziejący nienawiścią prymityw z tego Jana!

Apostoł Paweł kierując swoje ostrzeżenia do jednego z najbardziej pobłażliwego dla grzeszników kościoła tłumaczy im powszechne przypadki przedwczesnej wśród nich śmierci:

Dlatego jest między wami wielu chorych i słabych, a niemało zasnęło. Bo gdybyśmy sami siebie osądzali, nie podlegalibyśmy sądowi. Gdy zaś jesteśmy sądzeni przez Pana, znaczy to, że nas wychowuje, abyśmy wraz ze światem nie zostali potępieni. 1 Kor. 11:30-32

Paweł wskazuje tu jasno na wychowawczy charakter przedwczesnej śmierci zatwardziałego grzesznika. Konkretny przykład nagłej, wychowawczej śmierci członków kościoła w Jerozolimie przedstawia nam ap. Łukasz, a rzecz dzieje się za sprawą ap. Piotra:

Ale pewien człowiek, imieniem Ananiasz, z żoną swoją Safirą, sprzedał posiadłość i za wiedzą żony odłożył sobie część zapłaty, a pewną część przyniósł i złożył u stóp Apostołów. Ananiaszu - powiedział Piotr - dlaczego szatan zawładnął twym sercem, że skłamałeś Duchowi Świętemu i odłożyłeś sobie część zapłaty za ziemię? Czy przed sprzedażą nie była twoją własnością, a po sprzedaniu czyż nie mogłeś rozporządzić tym, coś za nią otrzymał? Jakże mogłeś dopuścić myśl o takim uczynku? Nie ludziom skłamałeś, lecz Bogu.
Słysząc te słowa Ananiasz padł martwy. A wszystkich, którzy tego słuchali, ogarnął wielki strach. Młodsi mężczyźni wstali, owinęli go, wynieśli i pogrzebali.
Około trzech godzin później weszła także jego żona, nie wiedząc, co się stało. Powiedz mi - zapytał ją Piotr - czy za tyle sprzedaliście ziemię? Tak, za tyle - odpowiedziała. A Piotr do niej: Dlaczego umówiliście się, aby wystawiać na próbę Ducha Pańskiego? Oto stoją w progu ci, którzy pochowali twego męża. Wyniosą też ciebie.
A ona upadła natychmiast u jego stóp i skonała. Gdy młodzieńcy weszli, znaleźli ją martwą. Wynieśli ją więc i pochowali obok męża. Dz 5:1-10 (BT)


Bóg pokazuje, że nie można z Nim igrać. Oszukiwać i zwodzić można z pewnym powodzeniem ludzi, ale nie Jego. Gdy Jego panowanie czy działanie w kościele jest kwestionowane, potrafi przywołać nas do porządku. I właśnie to miało miejsce w Jerozolimie. Jak zaświadcza Łukasz tamtejszy kościół dobrze zrozumiał lekcję Boga z nagłą śmiercią jednego ze swoich obłudnych członków.

Strach wielki ogarnął cały Kościół i wszystkich, którzy o tym słyszeli. Dz 5:11

Czasy się zmieniają, postęp nieubłaganie gna ku przepaści, ale obłudnicy, zdrajczykowie i inni kolaboranci w kościołach przeżywają ten sam strach, kiedy jeden z nich odchodzi zabrany nagłą śmiercią. Bóg daje im kolejną szansę na nawrócenie. Ale może to być szansa ostatnia…

Paweł Chojecki

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Paweł Chojecki

O sobie: 50 lat, żonaty od ponad 20 lat, trójka dzieci. Z wychowania ateista, z wyboru chrześcijanin - obecnie kieruje Kościołem Nowego Przymierza w Lublinie i redakcją miesięcznika idź POD PRĄD. Na nowo narodził się w wieku 23 lat, działał w katolickim ruchu oazowym (DA AM w Lublinie na ul. Staszica) oraz w Ruchu Nowego Życia w Krakowie. W tym czasie (88’) zakłada wraz z przyjaciółmi Lubelskie Stowarzyszenie Chrześcijańskie „Pojednanie”, rozpoczyna wydawanie metodą powielaczową miesięcznika "Pojednanie" oraz druk książek chrześcijańskich. W 89’ postanawia opuścić katolicyzm. Staje na czele kościoła Wspólnota Chrześcijańska Pojednanie i kieruje Wydawnictwem Pojednanie, które zajmuje się już profesjonalnym drukiem literatury chrześcijańskiej (hit z tego okresu - Akt małżeński T. LaHay’a - rozszedł się w nakładzie 40 000 egz.). Zajmuje się także tłumaczeniem książek (np. Wieczność w ich sercach, D. Richardson; Niewidzialny Przeciwnik, J. MacArthur; Chcę być wolny, W. Backus, Psychologia biblijna, O. Chambers). W 1996 roku powołuje do życia Kościół Nowego Przymierza w Lublinie. W 2003 jako jedyny kościół w Polsce KNP oficjalnie opowiada się przeciw wstąpieniu do UE. Wtedy też rozpoczyna się wydawanie chrześcijańskiego miesięcznika społeczno-politycznego idź POD PRĄD. W 2005 wstępuje do Unii Polityki Realnej, wchodząc na pionierską w Polsce ścieżkę łączenia działalności duszpasterskiej i politycznej. W 2008 staje na czele lubelskich struktur tej partii, a w 2009 wchodzi do władz centralnych i zostaje rzecznikiem prasowym UPR. Angażuje się także w walkę o prawa rodziców do klasycznego wychowania dzieci oraz w popularyzację edukacji domowej. Motto służby: Żarliwość o dom twój pożera mnie. Jan. 2:17 Ukończył I LO im. St. Staszica w Lublinie i Politechnikę Krakowską.

Aktualnie Online

Naszą witrynę przegląda teraz 227 gości