Ustawa - badania kompetencji rodziców - kampania medialna - zobaczmy co będzie dalej PDF Drukuj Email
Wtorek, 28 Wrzesień 2010 20:38
Po moim ostatnim wpisie na blogu, który tak Państwa zaciekawił, postanowiłam nie obniżać poprzeczki. Kolejne badania sypią się jak z rękawa i robi się strasznie!
Na łamach sobotniej„Rzeczpospolitej” w dodatku „Plus Minus” ukazał się tekst Pani Anny Nowackiej-Isaksson „Społeczeństwo to zły rodzic”. http://www.rp.pl/artykul/540275,540423.html (wydanie internetowe - dostęp do artykułu płatny)
Przytoczę wybrane fragmenty, aby przybliżyć Państwu jak to w Szwecji było.  

Postanowiono zająć się problemem przemocy. Uchwalono odpowiednią ustawę.
„Szwecja jako pierwszy kraj na świecie wprowadziła – w 1979 r. – zakaz wymierzania kar cielesnych. Łamaniem prawa jest również psychiczne znęcanie się nad dzieckiem i poniżanie go”

Nie ma sankcji (?).
„- Opieka społeczna nie jest władzą policyjną ani nie stosuje sankcji karnych. To instytucja oferująca wsparcie dzieciom i rodzicom. Mamy przepisy broniące dzieci i młodzież przed poważną krzywdą. Dajemy wsparcie dzieciom i rodzicom, ale stojąc po stronie dzieci, i to działa. Potrzeby i przyszłość dzieci są bowiem najważniejsze – zapewnia Katarina Munier”

Dzieci powinny trafiać przede wszystkim do bliskich krewnych lub znajomych dziecka.
„Zdaniem prezesa Skandynawskiego Komitetu Praw Człowieka pracownicy socjalni nie przestrzegają tego prawa. Jako przykład dyskryminacji rodziny dziecka odebranego rodzicom Ruby Harrold-Claesson przytacza przypadek Anny. Nie mogła ona zamieszkać u swojej siostry i jej rodziny, ponieważ pracownicy socjalni uważali, że siostra była za młoda, choć miała 27 lat. Poza tym ich zdaniem "miałaby trudności, by oddzielić rolę matki od siostry".

A takie są wyniki.
„- Urzędnicy i politycy powinni zdać sobie sprawę z tego, że ryzykowali bezpieczeństwo tych dzieci – uważa Göran Johansson, autor rządowego raportu o losach dzieci wychowanych bez rodziców. Dodał też, że opowiadania wielu osób świadczą o tym, że narażono je na zaniedbania i okrucieństwa, które były dużo gorsze niż te sytuacje, które były powodem odebrania ich rodzicom.”
„Podczas pracy nad raportem przeprowadzono rozmowy z 400 osobami, które były zabrane z domu rodzinnego od lat 20. do końca lat 90. XX w. Ponad połowa była molestowana seksualnie w nowym miejscu. Ponad dziesięć osób zeznało, że zostało zmuszonych do aborcji lub sterylizacji. Wiele było izolowanych [od] normalnych kontaktów. Nie mogli przyjmować wizyt w domu albo oglądać telewizji z rodziną zastępczą. Dzieci obchodziły urodziny rzadko albo nigdy.”
„Według dziennika „Svenska Dagbladet” w Szwecji od lat 50. ćwierć miliona dzieci i młodzieży dorastało poza domem rodzinnym.”


Na koniec wyniki badań.
„Podczas seminarium zorganizowanego przez Narodową Radę Zdrowia i Dobrobytu w lipcu tego roku pokazano film: „Społeczeństwo to zły rodzic”. Przedstawiono w nim wyniki badań na 100 chłopcach, którzy wychowali się w rodzinach zastępczych albo placówkach opiekuńczych od roku 1991. Przeprowadzono je, gdy mężczyźni ukończyli 25. rok życia. Wynik był wstrząsający. Trzech już nie żyło, 40 siedziało w więzieniu i było skazanych na opiekę psychiatryczną. 53 otrzymało dozór ochrony, 60 było objętych opieką zdrowotną z powodu choroby psychicznej, prób samobójczych, nadużywania alkoholu i narkotyków lub zostało ojcami w wieku nastoletnim. 72 byłych wychowanków rodzin zastępczych czy instytucji trafiło do rejestru kryminalnego. 13 miało edukację wyższą od szkoły podstawowej.”
„W filmie wypowiada się Bo Vinnerljung, który ocenił, że młodzieży wychowanej poza domem rodzinnym nauka w szkole idzie ciężko (…) Badacz stwierdził też, że dzieci, które dorastały pod opieką instytucji, są narażone na ryzyko odebrania sobie życia cztery – pięć razy częściej (…) niż pozostali członkowie społeczeństwa.”

Jest też coś dla rodziców.
„Odebranie dzieci dotyka też rodziców. Jeden z nich albo obydwoje umierają częściej niż osoby spoza tej grupy, zanim dziecko zdążyło osiągnąć pełnoletność.”

Tak jest w Szwecji.

A w Polsce?

Postanowiono zająć się problemem przemocy. Uchwalono odpowiednią ustawę.
Nie ma sankcji (?).
Dzieci mają trafiać przede wszystkim do bliskich krewnych lub znajomych dziecka.
Jakie będą wyniki?
Może za kilka lat wystarczy artykuł przedrukować, zmieniając jedynie nazwiska oraz nazwę kraju. Czy warto na to czekać?

P.S. Przypomnę, że Pani Ruby Harrold-Claesson gościła w Polsce tuż przed głosowaniem nad „Ustawą o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie” i ostrzegała parlamentarzystów, http://www.rzecznikrodzicow.pl/20100521_RubyHarroldClaesson.php
Ale, jak widać, nie udało się ich poruszyć.
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Anna Kopeć

Blog o rodzinie, wychowaniu, autorytetach i edukacji domowej.

Aktualnie Online

Naszą witrynę przegląda teraz 33 gości