Publicystyka
"Jeśli tylko..." Hebr.3:6,14 ; Kol.1:21-23 PDF Drukuj Email
Poniedziałek, 07 Grudzień 2009 16:50
"I was, którzy niegdyś byliście mu obcymi i wrogo usposobionymi, a uczynki wasze złe były, teraz pojednałaby was stawić w jego ziemskim ciele przez śmierć, przed obliczem swoim jako świętych i niepokalanych, i nienagannych, jeśli tylko wytrwacie w wierze, ugruntowani i stali, i nie zachwiejecie się w nadziei, opartej na ewangelii (...)" Kol. 1:21-23

"Staliśmy się bowiem współuczestnikami Chrystusa, jeśli tylko aż do końca zachowamy niewzruszenie ufność, jaką mieliśmy na początku." Hebr. 3:14

"Lecz Chrystus jako syn był ponad domem jego; a domem jego my jesteśmy, jeśli tylko aż do końca zachowamy niewzruszenie ufność i chwalebną nadzieję." Hebr. 3:6

Zmorą kościołów chrześcijańskich jest nauka o konieczności wytrwania do końca. Jej zwolennicy utrzymują, że żeby znaleźć się w niebie, nie wystarczy tylko dostąpić nowego narodzenia przez wiarę w zastępczą śmierć Jezusa, ale trzeba jeszcze wytrwać w ufności/posłuszeństwie Jezusowi do śmierci. Ludzie ci często nie zauważają nawet, że głoszą ewangelię opisaną równaniem: wiara + wytrwanie = zbawienie. Nie widzą, że występują przeciw zasadzie tylko z łaski, tylko przez wiarę...
 
PASTOR: "ZERWAĆ UKŁAD Z KOMUNISTAMI" PDF Drukuj Email
Czwartek, 04 Lipiec 2013 22:21
ZALATNY
István Zalatnay, pastor Kościoła Reformowanego w Budapeszcie, szef Ośrodka Charytatywno-Kulturalnego przy wspólnocie Siedmiogrodzkiej Kościoła Reformowanego, w rozmowie z pastorem Pawłem Chojeckim.

Jak Pastor ocenia stan węgierskiego społeczeństwa?

Najważniejszym wydarzeniem, które zdeterminowało społeczne i polityczne życie na Węgrzech w ostatnich dwóch dekadach, jest rewolucja 1956 r. i to, co się stało po niej. Po rewolucji węgierscy komuniści i Sowieci stwierdzili, że zamiast tłamsić Węgrów siłą, lepiej dać im namiastkę wolności (pozwolić się trochę dorobić, kupić mały domek wakacyjny nad Balatonem, dać im możliwość wyjechania od czasu do czasu na Zachód itd.). To jest szalone społeczeństwo i może powodować problemy! Komuniści doszli do wniosku, że jeśli zastosują taką „miękką” taktykę, obywatele sami powinni zrezygnować z jakiegokolwiek angażowania się w politykę i sprawy społeczne. Oznaczało to zrezygnowanie z wzajemnej solidarności w społeczeństwie. A jeśli nie ma solidarności w społeczeństwie, wtedy nie ma z nim żadnych problemów. Niestety taki stan rzeczy został zaakceptowany przez nasz naród. I w ten sposób w okresie gulaszowego komunizmu na pierwszy rzut oka Węgry były społeczeństwem sukcesu, które jednak mentalnie i duchowo stawało się coraz bardziej zdemoralizowane.

Czy wydarzenia przełomu 89/90 r. (tzw. „upadek komunizmu”) coś zmieniły w tym względzie?

Niestety, ten proces mogliśmy obserwować także na przestrzeni dwóch ubiegłych dekad. Węgierska Partia Socjalistyczna była de facto oparta na zasadach moralnych, które wyrosły po rewolucji ’56 – na „kulturze kłamstwa”. Ta „kultura kłamstwa” została dopiero niejako „przez przypadek” zdemaskowana, kiedy wyszła na jaw wypowiedź ówczesnego premiera Ferenca Gyurcsányego i wywołała międzynarodowy skandal. Ta wypowiedź („Kłamaliśmy rano, kłamaliśmy wieczorem i w nocy”) nie była jednostkowym przykładem – to była egzemplifikacja moralności tej partii, a także – niestety – społeczeństwa węgierskiego.

Z drugiej strony rząd Józsefa Antalla, a potem pierwszy rząd Orbána może w zbyt ostry sposób zaczęły mówić o potrzebie przywrócenia moralnych fundamentów społeczeństwa. Podczas ich rządów prezentowana była chrześcijańska idea społeczeństwa, patriotyzm i tradycyjne wartości. Jak możemy zauważyć, nie są to idee popularne w kulturze politycznej współczesnej Europy (czego dzięki Bogu nie można powiedzieć o USA).

Myślę, że tak duże napięcie w społeczeństwie węgierskim jest spowodowane tym, że politycy i kultura polityczna, którą generowali w ostatnich dwóch dekadach – to tak naprawdę kontynuacja władzy komunistycznej. Dzisiaj wiemy, jak katastrofalne skutki (w wielu aspektach, także ekonomicznym) miała ona dla naszego kraju. Ciekawe, że prawie nie słyszy się o symbolicznym wymiarze słynnej wypowiedzi Gyurcsányego. To była aluzja do roku 1956! Może nieświadoma, ale jednak. Te słowa powiedzieli wtedy przez radio komuniści i to samo zrobił Gyurcsány. Powiedział, że zrujnowali kraj ekonomicznie, że prowadzili całkowicie irracjonalną i głupią politykę finansową – jak żadne państwo w Europie. Do Węgrów dotarło wreszcie, że taki rodzaj kultury politycznej – „kultury kłamstwa” -  nie ma niczego do zaoferowania społeczeństwu.

W komunizmie starano się wbić do głowy społeczeństwu, że nie jesteśmy wystarczająco silni, aby pozbyć się sowieckiej władzy. Sowieci nie chcieli odpuścić Węgrom, a Zachód nie chciał nam pomóc. Ten sposób myślenia został zaakceptowany przez społeczeństwo – kompromis,  że musimy kłamać, nie możemy powiedzieć prawdy, ponieważ raz już próbowaliśmy, ale zostaliśmy pobici.

Ta sytuacja się skończyła. Sowietów już nie ma. Jednakże społeczeństwo nadal żyło podług zasad „kultury kłamstwa”. Negatywne tego konsekwencje odczuwamy do dzisiaj.

Co spowodowało przemianę ostatnich wyborów?
 
Pastor Paweł Chojecki nękany przez policję PDF Drukuj Email
Środa, 16 Czerwiec 2010 18:28
W dniu 9 maja, gdy wraz z grupą członków Kościoła Nowego Przymierza w Lublinie (którego jestem pastorem) oraz redakcją miesięcznika „idź POD PRĄD” (którego jestem redaktorem naczelnym) byłem indagowany przez policjanta w mundurze, który nie podjął wobec mnie żadnych czynności służbowych, a jedynie próbował odciągnąć mnie od pikiety i nagabywał dziwnymi pytaniami dotyczącymi sensu naszej pikiety (widać to na filmie video: http://tiny.pl/htkvw od 35 do 52 sekundy). Po upływie dłuższego czasu (ok. 20 min) zostałem odciągnięty od pikiety przez nieumundurowanego funkcjonariusza celem wylegitymowania. Nie zgłosił on żadnych zastrzeżeń co do przebiegu pikiety.
 
Ew. Jana 3,5 - czy musisz się narodzić z wody? PDF Drukuj Email
Niedziela, 06 Grudzień 2009 00:00
"Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do Królestwa Bożego." Jan 3:5

Kontynuując rozpoczęty przed miesiącem temat rzekomej konieczności chrztu wodnego do zbawienia, zajmiemy się dzisiaj popularnym tekstem:

"3. Odpowiadając Jezus, rzekł mu: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego.
4. Rzekł mu Nikodem: Jakże się może człowiek narodzić, gdy jest stary? Czyż może powtórnie wejść do łona matki swojej i urodzić się?
5. Odpowiedział Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do Królestwa Bożego.
6. Co się narodziło z ciała, ciałem jest, a co się narodziło z Ducha, duchem jest.
7. Nie dziw się, że ci powiedziałem: Musicie się na nowo narodzić."
Jan. 3:3-7
 
Czego się nauczyłem po setce "idź Pod Prąd" PDF Drukuj Email
Poniedziałek, 17 Grudzień 2012 17:12
Idź Pod Prąd - okładka setnego numeruMają Państwo w ręku setny numer „idź POD PRĄD” – pora więc na odrobinę refleksji nad prawie dziesięcioletnią historią naszej pracy.
Bezpośrednim powodem rozpoczęcia wydawania iPP w maju roku 2003 (kampania przed euroreferendum) było przekonanie, że Polacy są narodem zagubionym i zdezorientowanym - „jak owce bez pasterza”.

„Naród polski stoi wobec konieczności wyboru swojej przyszłości, którego doniosłość i konsekwencje trudno przecenić. Narodowi, który nie zdążył nacieszyć się dopiero odzyskaną niepodległością, grozi jej ponowna utrata, a jego pasterze i autorytety wzywają go, by wyraził na to zgodę. O ile nam wiadomo, żaden kościół w Polsce nie zajął jednoznacznego stanowiska w sprawie moralnej oceny akcesji do Unii Europejskiej. Jako żywo przypomina to sytuację ludzi w czasach Jezusa - utrudzonych i opuszczonych jak owce bez pasterza (Ew. Mateusza 9:36). (…) Mimo że stanowimy znikomą cząstkę narodu, mamy nadzieję, że nasz głos zostanie usłyszany. Liczymy, że oceniana będzie wartość naszych argumentów, a nie ilość ich zwolenników (Ew. Mat. 7:13-14).” Oświadczenie Kościoła Nowego Przymierza w sprawie wejścia do UE, maj 2003 r.

Zdefiniowaliśmy też dwa ośrodki stanowiące największe zagrożenie dla polskości:

„Trudno przecenić, jak niszcząca dla Polski była ideologia “grubej kreski”, lansowanej przez Unię Demokratyczną, „Gazetę Wyborczą” i jej redaktora Adama Michnika, który samozwańczo “wybaczał” w imieniu Narodu Polskiego. Zgubny wpływ nowych rzeczników i arbitrów tego, co “jedynie słuszne”, nie polegał tylko na osłanianiu niesłusznego bogacenia się komunistycznej nomenklatury. Skutecznie udało im się ośmieszyć i zmarginalizować ludzi niestrudzenie domagających się sprawiedliwości i normalności. Epitety w rodzaju: “oszołom”, “ksenofob”, “wariat” na dobre przylgnęły do wielu uczciwych polityków czy niepoprawnych publicystów.

Być może jednak najgorszym skutkiem ich iście piekielnej ideologii było dobicie w Narodzie i tak już mocno nadszarpniętej w czasach PRL-u wiary w sprawiedliwość i prawdę.

(...) Dziś, gdy Polak jest Papieżem, trudno uwierzyć, że katolicyzm (nie licząc epigonów skupionych wokół Radia Maryja) wiedzie nasz Naród ku zagładzie politycznej i gospodarczej - ale takie są fakty.” „Powtórka z historii”, iPP nr 1, maj 2003 r....
 


JPAGE_CURRENT_OF_TOTAL