Pastor Paweł Chojecki

Dziś czyni się ludzi niewolnikami w bardziej subtelny sposób niż w czasach dawnych. Kiedyś człowieka trzeba było zniewolić siłą, dziś robi się to znacznie łatwiej i skuteczniej. Z powodu kłamstw, w które wierzymy, sami realizujemy wolę naszych wyzyskiwaczy. Kiedyś niewolnik widział swoje kajdany i marzył o wolności. Człowiek współczesny żyje w błogim przekonaniu, że jest wolny, może robić, co zechce, a w rzeczywistości ma mniej wolności niż antyczny niewolnik…

W latach osiemdziesiątych prawie wszyscy śpiewaliśmy z zapamiętaniem: „We don’t need no education, we don’t need no thought control…”. A dzisiaj? Dzisiaj potulnie posyłamy swoje dzieci do państwowej szkoły, myślimy gazetą bądź telewizorem i bez słowa sprzeciwu harujemy większą cześć roku na podatki i inne daniny dla państwa. Do tego myślimy, że tak musi być, że to normalny stan rzeczy, że przecież inni też tak mają. Na pewno ktoś tam u władzy się o nas troszczy i wie lepiej, co jest nam potrzebne. Zabrali nasze oszczędności emerytalne? Widocznie tak trzeba. Wprowadzili, a potem likwidują gimnazja? Wiedzą, co robią, przecież to specjaliści. Zaprosili parę milionów barbarzyńców, którzy za nic mają naszą cywilizację? Przyjąć ich to nasz moralny, chrześcijański obowiązek. Gwałcą nas, zarzynają lub rozjeżdżają ciężarówką – my bez zemsty (…) tylko po prostu trzeba iść dalej z podniesioną głową (Andrzej Duda).

Takie przykłady zniewolenia kłamstwem i zabicia w nas zdrowych, naturalnych odruchów wolnych ludzi można by mnożyć w nieskończoność. Przeciętny Europejczyk, także Polak, boi się swoich myśli. Sam poddaje je autocenzurze wedle wzorca narzuconego przez połączone siły polityczno-medialno-uniwersytecko-kościelne. Wszystkie one mają jedną cechę wspólną: są wbrew rozsądkowi i prawu Bożemu.

Jeszcze niedawno nasi wieszczowie i poeci śmiało wzywali:

Gwałt i słabość bronią wchodu:

Gwałt niech się gwałtem odciska,

A ze słabością łamać uczmy się za młodu!”

Adam Mickiewicz

Kochać się w skargach jest rzeczą niewieścią,

Mężom przystoi w milczeniu się zbroić…”

Adam Asnyk

i pod drzwiami staną, i nocą

kolbami w drzwi załomocą –

ty, ze snu podnosząc skroń,

stań u drzwi.

Bagnet na broń!

Trzeba krwi!” Władysław Broniewski

Dziś każdy z nich miałby problemy z lewackimi donosami o mowę nienawiści, ksenofobię lub chorobę psychiczną. Coś, co jeszcze kilkadziesiąt lat temu było cnotą, mądrością czy oczywistością, dziś jest czymś przeciwnym. Oznacza to, że dopuściliśmy, by stopniowo nasze wartości nie tylko zostały zmienione, ale odwrócone, zamienione na wartości przeciwne! Czy znajdujemy się więc w apogeum moralnego upadku cywilizacji?

Z takiej sytuacji są tylko dwa wyjścia:

1) zagłada,

2) masowe otrzeźwienie/nawrócenie.

By ocenić, który kierunek obierzemy, trzeba uwzględnić naturę naszego upadku. Oczywiście jest nią kłamstwo. Ale czy nie trafiło ono na podatny grunt? Czy sami nie pragnęliśmy być oszukiwani, by mieć święty spokój lub zająć się „przyjemnymi” rzeczami?

W Biblii znajdujemy opis końca cywilizacji i stan moralny ostatnich pokoleń ludzi:

9. A ów niegodziwiec przyjdzie za sprawą szatana z wszelką mocą, wśród znaków i rzekomych cudów,

10. I wśród wszelkich podstępnych oszustw wobec tych, którzy mają zginąć, ponieważ nie przyjęli miłości prawdy, która mogła ich zbawić.

11. I dlatego zsyła Bóg na nich ostry obłęd, tak iż wierzą kłamstwu,

12. Aby zostali osądzeni wszyscy, którzy nie uwierzyli prawdzie, lecz znaleźli upodobanie w nieprawości.

2 Tes. 2:9-12

Widzimy tu ludzkość dobrowolnie odrzucającą Prawdę, mającą upodobanie w niemoralności i w konsekwencji podatną na diabelskie kłamstwo. Sformułowanie „ostry obłęd” chyba dobrze opisuje kierunek, w jakim zmierza cywilizacja? Znamy to przecież z naszego otoczenia i doniesień medialnych.

Jeśli więc to, co się z nami dzieje, ma podłoże duchowe, nie uda się tego zatrzymać metodami materialnymi. Nie uda się powiedzieć: To głupota, nie idźcie dalej tą drogą! Ludzie wybrali kłamstwo w swoich sercach i dlatego za nim idą. „Wołających na puszczy” najwyżej mogą rozdeptać…

Rozwiązanie nie może więc polegać na moralizowaniu ogłupiałego społeczeństwa. Ono musi odzyskać wzrok, kompas duszy. Musi się obudzić!

Kto ma taką moc? Apostoł Paweł wiedział:

Obudź się, który śpisz, I powstań z martwych, A zajaśnieje ci Chrystus. Efez. 5:14

16. Lecz gdy się do Pana nawrócą, zasłona zostaje zdjęta.

17. A Pan jest Duchem; gdzie zaś Duch Pański, tam wolność. 2 Kor. 3:16-17

Odrzucając Jezusa, zachodnia cywilizacja niepostrzeżenie weszła w biurokratyczną niewolę ludzi, a teraz idzie prostą drogą ku niewoli wyższego rzędu – niewoli antychrysta. Jedynym ratunkiem jest zwrot ku Chrystusowi. Inaczej rychło nadejdzie KONIEC.

Magazyn iPP nr 142-143-144, V-VII 2016