Z wielką radością informujemy, że rodzina Sebastiana z podlubelskiej Bystrzycy pozostanie w komplecie. Sąd Okręgowy w Lublinie odrzucił apelację prokurator Doroty Komotajtis uznając, że najważniejsza jest rodzina i dobro dziecka.

Sebastian w wyniku działań prokuratury musiał znowu przechodzić traumę związaną ze wspomnieniem sprzed roku, gdy został bez ostrzeżenia porwany ze szkoły do domu dziecka. Po dziewięciomiesięcznej poniewierce i parokrotnym zmienianiu szkół trafił wyrokiem sądu z powrotem do kochających rodziców. Niestety prokuratura nie potrafiła zaakceptować tego naturalnego wyroku i ponownie zburzyła spokój rodziny Kitów. O nadciągających chmurach Sebastian dowiedział się dzień przed Wigilią zeszłego roku.

Dzisiaj prokuratura lubelska poniosła widowiskową porażkę — na oczach licznie przybyłych mediów. Kto jednak wynagrodzi rodzinie jej udrękę, kto odbuduje utracone poczucie bezpieczeństwa dziecka?

Sprawa Sebastiana dobitnie pokazuje, że zdecydowanie za daleko zaszliśmy w procesie „rozszczelniania rodziny”, który tak zachwalała między innymi Joanna Kluzik- Rostkowska. Czas powrócić do starych, wypróbowanych wartości — rodzina to najlepsze miejsce dla dziecka. Wraz z rodziną Kitów cieszę się, że Sędziny SO w Lublinie stanęły mocno na tym gruncie.